Wednesday, 21 August 2013

Rozdział V


Leon

Właśnie siedzę przed murkiem przy Studiu. Jest wpół do ósmej, ale dzisiaj lekcje zaczynają się dopiero o 9. Jakieś opóźnienia czy coś  tym stylu. Czekam na Violettę, ale nie w jakiś taki obsesyjny sposób. Tak po prostu. O! Widzę ją! Idzie w kierunku wejścia. Wygląda po prostu… bosko.
- Viola! – drę się przez cały dziedziniec. Nie na marne. Szatynka zauważyła mnie i zmierza w moim kierunku. Dobra Verdas. Nie stresuj się, spokojnie.
- Cześć – powiedziała
- Hej. – uśmiechnąłem się – Słuchaj, chciałem przeprosić za wczoraj. Mam nadzieję, że nie miałaś przeze mnie kłopotów..
- Nie musisz przepraszać, nic się nie stało – zapewniła
- Ślicznie wyglądasz – wydukałem
- Leon… - zaczęła , ale nie skończyła, bo jej przerwałem.
- Tak, wiem. Jesteśmy przyjaciółmi. Ale przecież, to nie znaczy , że nie wyglądasz ładnie. Prawda?
Uśmiechnęła się. Uff. Zadziałało, teraz jestem słodkim chłopcem prawiącym komplementy. Nie do końca image na jaki liczyłem, ale coś się w końcu rusza. Leon, weź się w garść. Bądź mężczyzną.
- Jakbyś kiedykolwiek potrzebowała podwózki to możesz na mnie liczyć – powiedziałem – Ale tym razem w razie gdyby Twój ojciec patrzył przez okno, wypuszczę Cię przecznicę wcześniej.
- Dobrze – zaśmiała się – Zapamiętam to.
Nareszcie byłem z Violą sam, teraz nikt nam nie przeszkodzi. Będziemy rozmawiać i może w końcu się do mnie przekona.
- Cześć ludziska! – usłyszałem znajomy głos.
O nie, nie , nie. Tylko nie on!
Violetta
Odwróciłam się. Do nas zmierzał wysoki chłopak o kruczoczarnych włosach. Podszedł do Leona i klepnął go po ramieniu.
- Co tam u Ciebie stary? – zapytał , a Leon tylko coś mruknął pod nosem. Wtedy chłopak skierował swój wzrok na mnie. Uśmiechnął się szeroko.
- Cześć. Ty jesteś ta nowa, Violetta, tak? – kiwnęłam głową – Nie było mnie wczoraj w szkole, ale już zdążyłem o Tobie dużo usłyszeć od Leona – wskazał na rumieniącego się chłopaka – Jesteś jeszcze ładniejsza niż mówił .
Kurczę teraz ja się rumienię. Violka , naprawdę jesteś głupia.
- Dzięki – powiedziałam – Yyy.. To ja zostawię Was samych – burknęłam i szybkim krokiem ruszyłam do wejścia.

Damon
Obejrzałem się za szatynką. Była naprawdę bardzo ładna. Leon mówił mi , że spotkał jakąś ładną dziewczynę, ale nie spodziewałem się , że aż tak.
-  Naprawdę ładna – powiedziałem odwracając się do mojego kolegi. Ten najwyraźniej nie był uradowany.
- Czemu jej powiedziałeś, że mówiłem no wiesz co. Myślałem , że rozumiesz słowa „Nic nikomu nie mów”?!
- Spokojnie,  co się tak wpieniasz? – zapytałem nie wiedząc o co mu chodzi.
- Jak to czemu? Teraz pewnie ma mnie za jakiegoś idiotę – syknął – A i żeby było jasne, ja ją pierwszy zobaczyłem i ona jest moja rozumiesz? – warknął
- Leon? Co to ma znaczyć?! – usłyszałem za sobą głos Fran
- Yyy to ja się już zmywam! Powodzenia Leon – poklepałem go po plecach i pobiegłem mając nadzieję, że znajdę Violę.
Francesca
- Fran, to nie tak! Daj mi wytłumaczyć – jęknął. Bał się, że powiem coś Violettcie. Tępa istota płci męskiej.
- Nie musisz nic tłumaczyć, wszystko słyszałam – wzruszyłam ramionami – Tylko od razu Ci mówię, ze Viola nie jest niczyją własnością – upomniałam go
- Ale proszę nic jej nie mów! Powiedziałem tak tylko, bo nie chciałem by Diego się nią zbytnio interesował.
- Fran, my się przyjaźnimy przecież!
Wyciągnęłam tylko rękę
- No dobra – syknął i wyjął dwa zmielone banknoty – Tyle wystarczy?
- Owszem. – oznajmiłam i włożyłam banknoty do torebki.
- Teraz wybacz Fran, ale idę poszukać Violi zanim ten palant Diego ją znajdzie! – krzyknął i ruszył w kierunku drzwi.

Violetta
Siedziałam pod klasą do śpiewu. Nuciłam sobie kawałek mojej nowej piosenki En mi Mundo. Nagle zobaczyłam czyjeś buty. Podniosłam wzrok. Ich właścicielem okazał się być ten chłopak o ciemnych włosach, kolega Leona.
- Hej, nie przedstawiłem się. Jestem Damon – podał mi rękę. Uśmiechnęłam się i uścisnęłam mu dłoń. Po chwili usiadł obok mnie. Siedział naprawdę blisko. Miałam wrażenie, że zaraz na mnie usiądzie.
- Hej, nie przeszkadzam prawda? – usłyszałam głos Leona, który usiadł z mojej drugiej strony. Też cholernie blisko – Widzę, że się już zapoznaliście lepiej – dodał
- Tak – odparł Damon i objął mnie ramieniem – Bardzo się cieszę, że się poznaliśmy – mrugnął
- Ja też – powiedział Leon i jednym ruchem zdjął ze mnie rękę Damon. Siedzieliśmy chwilę w ciszy. Czułam na sobie wzrok obu chłopaków. No dobra Viola oddychaj. Powiedz coś, bo ta sytuacja zaczyna być trochę niezręczna. Tylko do którego się odezwać? Do obu najlepiej.
- To wy się przyjaźnicie ? – zapytałam się ,nie patrząc żadnemu w oczy.
- Jesteśmy kolegami – odparł Leon i jeszcze bardziej się do mnie przybliżył. Kurczę, ja zaraz nie wytrzymam… Muszę stąd na chwilę zniknąć…
- Przepraszam- powiedziałam, wyślizgując się z pomiędzy moich kolegów – Muszę iść do łazienki.
-Czekaj! Odprowadzę Cię- powiedział Leon , ale po chwili zrozumiał , że palnął głupstwo. Szybkim krokiem ruszyłam do łazienki. Muszę  chwilę odetchnąć.
Leon
- I co się śmiejesz głupku?! – wrzasnąłem na Damon'a, jak tylko Viola znikła z punktu widzenia
- Bo to śmieszne. „Odprowadzę Cię” – przedrzeźniał mój głos. Ten koleś podnosił mi ciśnienie. Znaczy dopiero od dzisiaj. Dopóki nie dowalał się do Violetty mogłem jakoś z nim wytrzymać. A teraz niech lepiej się do niej nie zbliża.
- Hej chłopaki – usłyszałem głos Tomasa. Na szczęście. Nie wytrzymałbym tu tyle z tym palantem
- Cześć – powiedział Damon i odsunął się ode mnie. I dobrze. Ręką popędziłem go, a on posłusznie wstał i odszedł na pewną odległość
- O co się pokłóciliście? – zapytał Tomas, od razu gdy Damon się oddalił
- O nic – burknąłem
-  Czyli o Violettę? – zapytał
- Tak. Bo ten palant nie rozumie, że jest moja i bezczelnie ją podrywa. Jeszcze musiałem zapłacić Fran dwie dychy, żeby nic nie powiedziała Violi.
- Kiepski początek dnia – skwitował to Tomas.
Nagle klasa otworzyła się. Ujrzeliśmy Angie, naszą nauczycielkę śpiewu. Uśmiechnęła się i powiedziała, że cieszy się, że tak wcześnie już pod klasą siedzimy. Wtedy zauważyłem Violettę, wychodzącą zza rogu. Angie popatrzyła na nią i nagle spłoszyła się i wbiegła z powrotem do klasy. No cóż, kto by rozumiał dorosłych. Uśmiechnąłem się tylko do dziewczyny, która zmierzała w moim kierunku. Tylko nie zrób z siebie błazna Verdas.
-Cześć. Jak było w łazience ? – zapytałem i od razu uderzyłem się w czoło – Przepraszam, nie o to mi chodziło – powiedziałem. Viola i Tomas wybuchli śmiechem .
- No co? – zapytałem – To normalne pytanie.
- Tak – powiedziała poważnie Violetta – Po prostu za każdym razem gdy wychodzę z toalety, ktoś się mnie o to pyta.
Nie wytrzymałem i też zacząłem się śmiać.
- No widzisz – powiedziałem – Nie jestem taki zły, co? – objąłem ją ramieniem
- Nie – odparła – ale łapska to  trzymaj przy sobie – zaśmiała się. Uśmiechnąłem się i posłusznie zabrałem rękę i podniosłem ją do góry w geście poddania się.
- Wiesz, sądzę , że pomyliłam się co do Ciebie – zaczęła – Nie jesteś aż taki zły
- Doprawdy czym sobie zasłużyłem na taką pochwałę – powiedziałem doniosłym głosem. Violetta uniosła jedną brew , nachyliła się i pocałowała mnie w policzek. Na chwilę zapomniałem o świecie. Wreszcie, wreszcie mój urok zaczyna działać.
- Yyy… eee – zacząłem się jąkać – Cieszę się, że yhmm , znaczy miło mi, że nie uważasz mnie już za bufona – wyszczerzyłem zęby w uśmiechu
- Bo teraz jesteś tylko w jednej drugiej bufonem – odparła dziewczyna i po chwili wybuchła śmiechem. Tomas i ja jej zawtórowaliśmy. Tylko Damon przyglądał mi się w trochę dziwny sposób. A nie, on przecież na Violettę tak się gapi. Ale w sumie szkoda mi go. Przegrał z  Leonem Verdasem. Biedaczysko, nie miał ze mną szans. W sumie to nie będę skromny, przegrał z Wielkim Leonem Verdasem.

Angie
Nie, nie , nie. To nie może być ona. To niemożliwe. Przecież ona miała być w Hiszpanii czy Francji, już nawet nie pamiętam. Ale ta dziewczyna wygląda zupełnie jak Maria, kiedy była w jej wieku. Przez chwilę nawet pomyślałam, że zobaczyłam ducha mojej siostry. Oddychaj Angie, oddychaj. Skontaktuje się z Germanem. Musi być tutaj, w Buenos Aires. Spojrzałam na nową listę uczniów , no tak jak byk napisane Violetta Castillo. Teraz nie może wiedzieć, że jestem jej ciotką. Dowie się później, jak porozmawiam z jej ojcem. Spokojnie Angie, nie jest aż tak źle. Po lekcji porozmawiam z Pablo i spytam się go co mam dalej robić. A teraz otworzę klasę i zaproszę uczniów na lekcję. Kiedy tylko uchyliłam drzwi, cała chmara dzieciaków wbiegła do pomieszczenia. Po minucie wszyscy byli już na miejscu, mimo, że było ciut wcześnie. Gdy  dzieciaki już usiadły zauważyłam , że Violetta siedzi koło Leona. A z drugiej strony siedzi Damon. Chłopcy patrzą się na siebie z nienawiścią. No tak, Viola to ładna dziewczyna. Na pewno równie ładnie śpiewa, tak jak Maria.
- Uwaga! Słuchajcie, jak dobrze wiecie od wczoraj do szkoły chodzi z Wami nowa uczennica, Violetta. Teraz proszę uciszcie się na chwilę. Violu chciałabyś coś dla nas zaśpiewać?
Dziewczyna kiwnęła głową i podeszła do keyboardu. Zaczęła grać melodię. Brzmiało świetnie. Po chwili zaczęła śpiewać. Brzmiała zupełnie jak Maria. A nawet lepiej. Miała głos anioła. Spojrzałam na klasę. Leon robił maślane oczy do Violi. Damon przyglądał się jej z zaciekawieniem. Kiedy skończyła grać wszyscy zaklaskali. Ja też
- Bardzo dobrze Violu – uśmiechnęłam się – Możesz już usiąść.
Violetta
Właśnie skończyłam śpiewać. Podziękowałam i usiadłam na swoim miejscu.
- Poszło Ci świetnie- szepnął mi do ucha Leon. Uśmiechnęłam się. Po chwili z drugiej strony Damon po cichu powiedział – Ślicznie wyglądasz kiedy śpiewasz.                                       
Super. Tylko tego mi brakowało. Przynajmniej Leon obiecał mi, że zostaniemy przyjaciółmi. A ten Damon…. Jest dziwny. Patrzy na mnie w taki trochę dziwny sposób.  Mam nadzieję, że to nie przeze mnie Leon i Damon drą koty. Taką małą resztkę nadziei.
***************************
Zdjęcia pochodzą z tumblra Teddy.
P.S - Damon nie ma nic wspólnego z postacią w Pamiętnikach Wampirów. Po prostu podoba mi się to imię ;)

5 comments:

  1. drą koty xD czekam na next :)

    zapraszam do mnie
    http://magicznaprzyjazniludmiivioli.blogspot.com/

    ReplyDelete
  2. świetnie piszesz! Bardzo podoba mi sie Twoje opowiadanie :) kiedy kolejny rozdział? Pozdrawiam ;*

    ReplyDelete
  3. Genialny! I jeszcze to 'odprowadzę cię'.xD
    Czekam na nexta. :)

    ReplyDelete
  4. Dzisiaj zaczęłam czytać i uważam, że masz świetnego bloga. Superowe teksty i ciesze się że Leon i Violetta od razu nie są razem, bo nie kumam czegoś takiego: Cześć, Cześć, buziaki zostaniesz moją dziewczyną ? Tak oczywiście.
    No ale w każdym razie twoje opowiadanie jest boskie

    ReplyDelete
  5. Cześć! Dziękuje wszystkim za miłe słowa ;) Przepraszam, że długo nie pisałam, ale część moich rozdziałów w Wordzie się skasowała i musiałam pisać od początku...
    Dzisiaj powinien być kolejny :*

    ReplyDelete